piątek, 20 grudnia 2019

https://wiadomosci.wp.pl/sejm-przyjal-uchwale-ws-olgi-tokarczuk-byl-sprzeciw-6458798512003201a

Sejm przyjął uchwałę ws. Olgi Tokarczuk. Był sprzeciw

Posłowie przegłosowali uchwałę, w której wyrazili uznanie dla Olgi Tokarczuk. Uchwała przypomina, że polska literatura po raz piąty została wyróżniona Nagrodą Nobla. Za uczczeniem osiągnięcia pisarki głosowało 406 posłów, przeciw był jeden, a 17 wstrzymało się od głosu.
 
 
  • Uchwała została przegłosowana znaczną większością głosów
  • Przeciwko uhonorowaniu Tokarczuk protestował Grzegorz Braun
"Do Henryka Sienkiewicza, Władysława Reymonta, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej dołączyła w 2019 roku Olga Tokarczuk" - czytamy w uchwale.
Sejm ocenił, że "autorka 'Biegunów', 'Ksiąg Jakubowych' czy 'Prawieku i innych czasów' odważnie pisze o kryzysie, w jakim znalazła się zachodnia cywilizacja". "Mówi, jak trudno dziś scalić świat, który stał się światem fragmentów osobnych, odrębnych bytów i narracji".
Olga Tokarczuk była w Senacie. Krótki komentarz
W uchwale zacytowano również słowa samej Tokarczuk. "Chciwość, brak szacunku do natury, egoizm, brak wyobraźni, niekończące się współzawodnictwo, brak odpowiedzialności sprowadziły świat do statusu przedmiotu, który można ciąć na kawałki, używać i niszczyć. Dlatego wierzę, że muszę opowiadać tak, jakby świat był żywą, nieustannie stająca się na naszych oczach jednością, a my jego - jednocześnie małą i potężną - częścią" - piszą posłowie.

Sejm "wyraził również satysfakcję", że Polska znalazła się w gronie ośmiu krajów z największą liczbą Nagród Nobla w dziedzinie literatury. "Powodem do radości jest to, że owo wyróżnienie upowszechnia polską literaturę na całym świecie i zasłużenie potwierdza jej wysoką pozycję" - podkreślono.
Sceptyczny wobec uchwały był poseł Konfederacji Grzegorz Braun. - Czy Sejm Rzeczypospolitej Polskiej jest krytykiem literatury, czy Sejm RP jest gremium, którego celem jest recenzowanie mądrych bądź głupich werdyktów jakichkolwiek gremiów urzędujących, chwała Bogu, poza granicami Rzeczypospolitej? - pytał z mównicy.
28. finał WOŚP. Olga Tokarczuk przekazała wyjątkowy przedmiot
Braun nazwał Tokarczuk "koniunkturalistką płynącą na fali politycznej poprawności". - Nie żądam, żebyście państwo podzielili mój punkt widzenia, nie żądam uznania mojego punktu widzenia, ale wy szanowni państwo nie gwałćcie tej znacznej jednak części narodu polskiego, który rozpoznał w Oldze Tokarczuk kosmopolityczną, antypolską agitatorkę - oświadczył.
 

wtorek, 17 grudnia 2019


https://tlendobry.onet.pl/artykul/zanieczyszczone-powietrze-sprawdz-co-z-nim,5.html

artykuł

Zanieczyszczone powietrze – sprawdź, co z nim wdychasz

Zanieczyszczone powietrze – sprawdź, co z nim wdychasz
W ostatnich latach coraz więcej mówi się o zanieczyszczeniu powietrza. I całe szczęście, bo statystyki Światowej Organizacji Zdrowia nie pozostawiają złudzeń: spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej, zdecydowana większość, bo aż 36, leży w Polsce. Czy wiesz, co wdychasz razem ze skażonym powietrzem, także w swoim domu?
Jesienią i zimą śledzimy prognozy jakości powietrza, zerkamy do aplikacji na smartfony, które pokazują poziom stężenia szkodliwych substancji w naszej okolicy, zakładamy maski antysmogowe i ograniczamy czas spędzany na zewnątrz. Ale czy wiemy, że smog przedostaje się także do naszych domów i mieszkań? Co więcej, że jakość powietrza w naszych czterech kątach może być gorsza niż poza nimi?
Smog i zanieczyszczenia są szkodliwe dla naszego zdrowia, jednak nie jesteśmy wobec nich bezradni. Poniżej krótki przegląd zanieczyszczeń, które wdychamy, ale i sposoby, dzięki którym możemy skutecznie chronić przed złej jakości powietrzem siebie i bliskich.

Co w smogu truje?

Smog to mgła wypełniona zanieczyszczeniami powietrza atmosferycznego. Monitorujemy go, mierząc stężenie unoszących się w powietrzu pyłów zawieszonych (PM):
— PM 10, które mają rozmiar 10 mikrometrów (jednej tysięcznej milimetra)
— PM 2,5, czyli o średnicy nie większej niż 2,5 mikrometra
Pyły zawieszone powstają m.in. w wyniku emisji zanieczyszczeń z zakładów przemysłowych, z ruchu drogowego, ze spalania węgla czy drewna w systemach grzewczych. W tej mieszaninie zanieczyszczeń można znaleźć takie substancje chemiczne, jak silnie rakotwórczy benzopiren, tlenki azotu i siarki, które uszkadzają drogi oddechowe, metale ciężkie (np. rtęć i ołów) i tlenek węgla, czyli tzw. czad.
Fot.: GettyImages, beezeephoto
Smog obciąża cały organizm. M.in. działa szkodliwie na układy nerwowy, oddechowy, krwionośny, może powodować bezsenność, bóle głowy, zwiększać ryzyko pojawienia się objawów astmy. Oddychanie zanieczyszczonym powietrzem powiązano także z ryzykiem wystąpienia chorób nowotworowych, chorób serca, stanów zapalnych oczu. Przekroczone normy pyłów zawieszonych w powietrzu są szczególnie toksyczne dla dzieci, których organizmy dopiero się rozwijają. Pamiętajmy, że — w przeliczeniu na masę ciała — wdychają one więcej zanieczyszczeń, niż dorośli. Oddychanie skażonym powietrzem może doprowa-dzić u najmłodszych do rozwoju wielu chorób przewlekłych. Jak wykazały badania epidemiologiczne*, w miejscach, w których poziom smogu jest najwyższy, zwiększa się ryzyko alergii i astmy u dzieci, częściej występują też u nich infekcje dróg oddechowych.
Kiedy normy pyłów zawieszonych w powietrzu są przekroczone, nie powinniśmy wychodzić z domu, a jeśli musimy to zrobić, załóżmy maski antysmogowe — sobie i dzieciom! Poza tym nie wietrzmy domu i koniecznie oczyszczajmy powietrze we wnętrzach za pomo-cą specjalistycznych urządzeń. Dlaczego? Już wyjaśniamy.

Strażnicy oddechu

Zamknięcie w domu drzwi i okien nie uchroni nas całkowicie przed smogiem. Na dodatek w domowych pieleszach czyhają na nas jeszcze inne krążące w powietrzu zanieczyszczenia: roztocza, bakterie, alergeny, wszechobecny kurz, no i zapachy, których nie jesteśmy w stanie wywietrzyć — gotowania, dymu nikotynowego, detergentów, biegających po domu zwierząt.

Na całe szczęście dostępne dzisiaj oczyszczacze powietrza są w stanie wyeliminować aż do 99 proc. szkodliwych zanieczyszczeń. Oczyszczacze marki Samsung, które są nowością na polskim rynku, wyłapują aż do 99,97 proc. zanieczyszczeń.** Dzięki zastosowaniu w każdym urządzeniu trzech rodzajów filtrów: wstępnego, węglowego oraz HEPA 13. Oczyszczacze Samsunga nie tylko pochłaniają pył zawieszony, który przedostaje się do mieszkania z zewnątrz, ale także eliminują z powietrza, którym oddychamy w domu, bakterie, roztocza, kurz i alergeny.

W zdrowiu i dobrym samopoczuciu

Dzięki specjalistycznym oczyszczaczom powietrza astmatycy odczują zmniejszenie objawów choroby, alergikom też przyniosą one ulgę. Wszyscy domownicy będą cieszyć się zdrowym snem — kiedy powietrze jest czyste, łatwiej oddychamy, a nasz organizm ma lepsze warunki do intensywnej regeneracji. Najlepsze oczyszczacze wyłapią też z powietrza grzyby i pleśnie, które przyczyniają się do rozwoju infekcji.
Regularne oczyszczanie powietrza w domu to inwestycja w zdrowie dorosłych i przede wszystkim, dzieci. Oddychanie czystym powietrzem wpływa korzystnie na nasze samopoczucie, reguluje ciśnienie krwi i tętno, wspomaga trawienie, oczyszcza nasze płuca, wzmacnia system odpornościowy i dodaje nam energii.
No to co? Do oddechu, gotowi, start!

*"Wpływ stężenia pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5 na występowanie dolegliwości górnych dróg oddechowych u dzieci w wieku 3-12 lat” — ogólnopolskie badanie epidemiologiczne realizowane przez Warszawski Uniwersytet Medyczny, Politechnikę Warszawską i ARC Rynek i Opinia (prowadzone między listopadem 2018 roku a marcem 2019 roku).
** Na podstawie badań cząsteczek pyłu o wielkości 0,26µm w Narodowym Instytucie Testów w Korei.
Powrót do strony głównej


PATOINTELIGENCJA ? -- BĄDŹMY CZULI !

"Ryba psuje się od głowy". Przemysław Staroń o realiach elitarnych szkół i utworze "Patointeligencja"

"Najwyższy czas zatrzymać się i zastanowić, co jest ważniejsze – szczęście i zdrowie młodzieży czy tabelki?" – podkreśla Przemysław Staroń, Nauczyciel Roku 2018, który w dobitnych słowach skomentował przekaz utworu "Patointeligencja".

https://kobieta.wp.pl/ryba-psuje-sie-od-glowy-przemyslaw-staron-o-realiach-elitarnych-szkol-i-utworze-patointeligencja-6457393813620353a

"Ryba psuje się od głowy". Przemysław Staroń o realiach elitarnych szkół i utworze "Patointeligencja"

"Najwyższy czas zatrzymać się i zastanowić, co jest ważniejsze – szczęście i zdrowie młodzieży czy tabelki?" – podkreśla Przemysław Staroń, Nauczyciel Roku 2018, który w dobitnych słowach skomentował przekaz utworu "Patointeligencja".
420
43
Podziel się
139
Przemysław Staroń twierdzi, że na problem "patointeligencji" składa się wiele czynników
Przemysław Staroń twierdzi, że na problem "patointeligencji" składa się wiele czynników (East News)
Kilka dni temu Michał Matczak, absolwent renomowanego warszawskiego liceum, opublikował w sieci utwór, o którym obecnie mówi cała Polska. Mata rapuje na temat narkotyków, alkoholowych libacji, seksu i łamania prawa przez dzieci nowobogackich rodziców. Nazywa ich – i jednocześnie siebie samego – "patointeligencją". Klip w ciągu pięciu dni został wyświetlony ponad cztery miliony razy i jest obecnie jednym z najpopularniejszych utworów na YouTubie.
19-letni raper, który jest synem znanego prawnika prof. Marcina Matczaka, dobitnie obrazuje realia tzw. bananowej młodzieży i zwraca uwagę na problemy, które są zamiatane pod dywan.
Zobacz także: Siłaczki odc. 1. Nowy cykl Klaudii Stabach. Dajemy kobietom wsparcie, na jakie zasługują
ycipk-s2ekuy
Klaudia Stabach, WP Kobieta: Wielu rodziców odebrało piosenkę "Patointeligencja" jako policzek w twarz. Starają się dać dziecku jak najlepsze życie, inwestują w jego rozwój i edukację, a później słyszą, że ono ma dosyć "ciepła i piękna".
Przemysław Staroń, psycholog, Nauczyciel Roku 2018: Fundamentalną kwestią dla młodego człowieka jest rzeczywista obecność rodzica w jego życiu. Interesowanie się nim, słuchanie tego, co ma do powiedzenia, dawanie mu wsparcia i całkowitej akceptacji, co nie znaczy aprobaty wszystkich jego czynów. Niestety obecnie wszyscy mamy problem z byciem dla drugiego człowieka – dlatego i rodzice, i nauczyciele, często mimo najlepszych intencji, są emocjonalnie bardzo od dziecka oddaleni. Nie tworzą z nim prawdziwej relacji.
Rodzice nie chcą widzieć tego, co się dzieje w życiu ich dziecka, czy naprawdę nie potrafią dostrzec problemów?
Jestem przekonany, że rodzice poniekąd również są ofiarami w tej sytuacji. Każdy chce zaspokoić naturalną potrzebę bezpieczeństwa i często rozumie ją jako dobrobyt finansowy, także obejmujący swoich bliskich. Szczególnie wiąże się to z chęcią umożliwienia dziecku startu w dorosłość. Tylko że dając dzieciom jedynie zabezpieczenie finansowe, nie daje się im tego, co najważniejsze.
ycipk-s2ekuy
To kto jest winny?
Może zamieńmy winę na odpowiedzialność? Mamy do czynienia z wieloczynnikowym problemem, ale jestem przekonany, że ryba psuje się od głowy. Realia socjoekonomiczne, w których funkcjonują dorośli, odbijają się na młodzieży, lecz przede wszystkim system edukacyjny w Polsce pozostawia wiele do życzenia.
Czyli władze szkoły?
W pewnym stopniu tak, bo są głowami ryby w skali mikro. Dyrektorzy, którzy, zapewne również w celu zaspokojenia poczucia bezpieczeństwa ślepo gonią za wynikami i chcą wypaść jak najlepiej w rankingach, tworzą w nauczycielach – a zatem jednocześnie w uczniach – chorą presję. Najwyższy czas zatrzymać się i zastanowić, co jest ważniejsze – szczęście i zdrowie młodzieży czy tabelki?
Nauczyciele często nie mają innego wyjścia, ponieważ obawiają się np. cięcia etatów.
Ja to rozumiem absolutnie. Nie można jednak radzić sobie z zagrożeniem poprzez uderzanie w młodych ludzi. To jest w najwyższym stopniu nieetyczne, a skutki prędzej czy później wracają jak bumerang. Rzeczywistość emocjonalna nie jest bowiem czymś, co można unicestwić. Wyparte problemy wracają ze zdwojoną siłą. Piosenka Maty jest tego najlepszym przykładem.
Mam wrażenie, że władze szkół często zamiatają problemy emocjonalne uczniów pod dywan, łudząc się, że poprzez stłuczenie termometru pozbędą się gorączki. Kiedyś jedna pani pedagog z renomowanego liceum przyznała, że gdy powiadomiła dyrekcję o uczniu ze schizofrenią i zasugerowała, że psychiatra powinien przyjść na lekcję do klasy, żeby wyjaśnić uczniom, na czym polega choroba i jak powinni się zachowywać, to usłyszała, że w tej szkole nie ma miejsca na takie problemy.
17-latek nieumyślnie zabił ojca. Dzięki dyrektorowi szkoły wyszedł z aresztu
Czyli nie ma miejsca na indywidualne podejście.
Ani na kreatywność, która jest jedną z najważniejszych wartości pomagających osiągać szczęście i powodzenie zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Z badań profesor Doroty Turskiej, które przeprowadziła wśród gimnazjalnych prymusów, wynika, że kreatywność nie jest dla nich żadną wartością, gdyż w ogóle nie jest potrzebna do osiągnięcia sukcesów szkolnych.
Jednak utarło się przekonanie, że uczeń z dobrymi wynikami z pewnością jest dumny z siebie i szczęśliwy.
Niestety za sukcesami młodego człowieka często stoją dramaty – zaburzenia depresyjno-lękowe, zaburzenia odżywiania, samookaleczanie, a nawet próby targnięcia się na własne życie. Mata rapuje: "Mój ziomo miał zawsze ten czerwony pasek i zawsze miał czerwone gały". Przecież to niekoniecznie musi odnosić się wyłącznie do narkotyków, ale również do notorycznego przemęczenia organizmu. Zarywania nocy nad książkami czy wielu innych absurdów. A gdzie czas na życie? Przecież życie nie następuje po skończeniu szkoły. Ono się dzieje teraz.
Za pana szkolnych czasów było inaczej?
Było dokładnie tak samo i przerażające jest to, że nic się nie zmienia. Ja również chodziłem do elitarnego liceum, byłem olimpijczykiem i chciałem mieć jak najlepsze stopnie, bo otrzymywanie gorszych wiązało się z różnymi doznaniami, np. docinkami, że "ta szkoła nie jest dla każdego, może warto pomyśleć o przeniesieniu do zawodówki". Na forum klasy.
Dzisiaj ma pan inne zdanie. Kiedy nastąpił przełom?
Zdanie mam to samo, ale nie umiałem wyjść poza ten chory mechanizm, mimo że moi rodzice od zawsze kochali mnie niezależnie od tego, jakie oceny dostawałem. Niemniej w pewnym momencie coś we mnie pękło i uświadomiłem sobie, że chcę wniknąć w system szkolny i go zmieniać od środka. Będąc na drugim roku studiów, dowiedziałem się o samobójstwie młodego chłopaka z naszej uczelni. Wygooglowałem nazwisko i okazało się, że był laureatem Olimpiady z Literatury i Języka Polskiego. W liceum bardzo chciałem wygrać ten konkurs i doskonale pamiętam, jak tytuł jedynie finalisty ugodził w moją ambicję. Jego śmierć uświadomiła mi, że on osiągnął to, co ja chciałem, ale co z tego? On nie żył. Wtedy upewniłem się, że wyniki szkolne nie mają żadnego znaczenia w świetle dorosłego życia.
Katarzyna zmarła tuż po porodzie. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty
Wychodzi na to, że dzieci z góry są skazane na trudny początek.
Świat, który odziedziczyli po dorosłych, nie jest łatwy. To, co dzieje się w polskiej psychiatrii dziecięcej, dramat klimatyczny czy brak edukacji seksualnej – to są tylko najjaskrawsze przykłady. Nie dość, że dorośli przekazali młodym problemy, to jeszcze – co najgorsze – nie chcą ich słuchać, gdy ci krzyczą o pomoc w ich rozwiązaniu.
Czy da się wyjść z tego kryzysu?
Mam nadzieję, że tak, a przynajmniej zminimalizować jego skutki. Myślmy globalnie, ale działajmy lokalnie. Stymulujmy oddolnie na tyle, na ile się da. Jednak to, co przede wszystkim powinno się stać, to zmiana systemu na taki, który naprawdę za cel stawia sobie to, żeby człowiek przeżył dobrze i szczęśliwie życie wraz z innymi ludźmi na tej planecie. Ale rządzić musieliby mądrzy i dobrzy ludzie. Póki co – róbmy swoje. Nieustannie. Nawet gdy to trudne. Ale innym życiem – egoistycznym, obojętnym na cierpienie wszelkich istot żywych – żyć nam nie warto.
A co poradziłby pan rodzicom zaskoczonym po przesłuchaniu "Patointeligencji"?
Żeby nie bali się przyznawać się, że nie dają sobie z czymś rady, że potrzebują wsparcia, pomocy. To nie jest oznaka słabości. Przyznanie się do słabości jest siłą. Wiem, to nie jest łatwe. Ale dobrych ludzi jest więcej. I nie są tacy jak głuchy na człowieka system. Przerywajmy te spirale krzywd, oceny, obwiniania. Wyciągajmy wzajemnie do siebie ręce i szukajmy rozwiązań. Jak powiedziała w swojej przemowie noblowskiej Olga Tokarczuk: bądźmy czuli.